2014-02-10

Skatepark w Dębowinie

W Łapach-Dębowinie ma powstać skatepark. W Dębowinie, bo mieszkał tam radny, mający największy wpływ na Burmistrza. Trochę daleko, ale kto wie? Życie pokaże. Władza musi udowodnić, że dokonała dobrego wyboru, nie tylko przedwyborczego.

Od lat młodzi zabiegali o skatepark w Łapach. Najpierw problemem była nieuregulowana własność stadionu w Łapach.   Potem pozyskanie środków unijnych na takie przedsięwzięcia w mieście. Niełatwo było o odpowiedni program unijny dla miasta. Najłatwiej było na wieś, z puli programu odnowy obszarów wiejskich. O lokalizacji w Łapach-Dębowinie zdecydowało, że mieszkał tam jeden z najbardziej wpływowych (a raczej wpływających na Burmistrza) radnych Naszego Podlasia Marek Łapiński. Krytykowano tę decyzję nawet w rządzącej koalicji, ale nieoficjalnie, półgębkiem. Oficjalnie nikt nie śmiał się sprzeciwić. W kuluarach pytano, po co wydawać aż 350 tysięcy na duży obiekt na wsi, skoro twierdzi się, że jest przede wszystkim do korzystania dla młodzieży z miasta? Po co tak wielki wydatek, skoro na wioskach tworzy się place zabaw za 30-40 tysięcy i całkowicie wystarczają, spełniając oczekiwania użytkowników. Uważano, że za takie pieniądze powinno się utworzyć obiekt w Łapach, centralnie, gdzie każdemu łatwo dojechać, także koleją i busem. A jeśli już na terenach wiejskich (ze względu na środki unijne na odnowę wsi), to czy nie lepsze pod tym względem byłoby Uhowo, które z Łapami przez kolej, autobusy i busy są znakomicie skomunikowane? Wskazywano, że Dębowinie i Szołajdom potrzebna jest infrastruktura turystyczna, wykorzystująca krajobraz narwiański, urok łąk, dopływów, kanałów i kanalików. Przy obecnych i nowych miejscach plażowania, pomosty, boiska do piłki plażowej, zadaszenia, na trwałe wmontowane stoły, ławy itd. i obok – no właśnie – mini place zabaw dla dzieci, ale nad wodą, gdzie latem ciągną tłumy. A więc TURYSTYKA. Przy tym infrastruktura sanitarna. Tak sobie mówiono, ale nikt z radnych władzy nie śmiał się temu sprzeciwić, z wielu powodów. Raz, że każdy na coś liczył, a dwa, że pozycja radnego Marka Łapińskiego przy Burmistrzu była bardzo silna. Stało się więc. Umowa podpisana. W maju ma być skatepark z wielkim placem zabaw. Władze jednak będą musiały wykazać, że słusznie postąpiły, iż ten wielki wydatek poniosły. Udowodnić, że się sprawdza i zdaje egzamin. 

O skateparku napisał też Kurier Poranny („Powstanie nowy skatepark”, Julita Januszkiewicz, 7.02.2014, fot. sxc.hu. http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140207/REGION03/140209675 ). Gazeta zwraca uwagę na przemianę postawy Burmistrza W.  Brzoski z bardzo negatywnej na bardzo pozytywną – w roku wyborczym.

Skejtowcy wielokrotnie prosili władze Łap o stworzenie im dogodnego miejsca do uprawiania swojej pasji. Chłopcy zbierali nawet podpisy poparcia. Niestety, nie przekonali do swojego pomysłu Wiktora Brzoski, burmistrza Łap. Usłyszeli, że gmina nie ma pieniędzy, bo ważniejsza jest budowa basenu, który ostatecznie i tak nie powstał. Potem były deklaracje, że skatepark może powstać w 2012 roku. Ale tak się nie stało. Tymczasem władze Łap nagle zmieniły zdanie. Jak zapewniają skatepark jest bardzo potrzebny. A jego budowa jest planowana już w tym roku. Nie jest przypadkiem, że stanie się to w roku wyborczym.

Gazeta przytacza także opinię opozycji.

Roman Czepe, opozycyjny radny PiS, uważa, że skatepark jest potrzebny. – Planowaliśmy jego budowę z tych samych funduszy unijnych, ale w Łapach, aby był dostępny dla wszystkich – podkreśla radny Czepe.

poranny_png.png