2014-09-04

Zmarła Marianna Łapińska. 40 lat była sołtysem Łap-Szołajd

W poniedziałek odbył się pogrzeb śp. Marianny Łapińskiej. 40 lat była sołtysem Łap-Szołajd. Bardzo skutecznie organizowała życie sołectwa. Miała wielki autorytet i szacunek u ludzi.
1

Urodziła się 6 października 1929 w Łapach-Szołajdach w rodzinie chłopskiej, jak zwykło się określać rolników, ale nie można nie dodać, że chodzi o rodzinę szlachty – szlachty podlaskiej, zamieszkującej niemal w samym sercu osadnictwa w tym miejscu nad Narwią, w tzw. Rechach, dokąd najpewniej jej przodkowie przybyli z Daniłowa, a wcześniej z Mazowsza. Była drugim z sześciorga dzieci Państwa Łapińskich. Była to rodzina bardzo bogobojna i patriotyczna. Kiedy wybuchła wojna Marianna miała 10 lat, lecz już jako kilkunastoletnia dziewczyna angażowała się w pomoc żołnierzom Armii Krajowej. Z relacji rodziny wynika, że m. in. uczestniczyła w przewożeniu ludzi, broni i meldunków przez Narew. Wraz z domownikami opiekowała się też ukrywającymi się przed Niemcami i Rosjanami ludźmi.

Kiedy została sołtysem, miała już wielkie „doświadczenie rodzinne” sołtysowania – ojciec był sołtysem Szołajd przez 30 lat, także jeszcze przed wojną. Po nim jakiś czas sołtysem był sąsiad Antoni Łapiński. Kiedy po nim na sołtysa zdecydowano się wybrać Panią Mariannę, wielu patrzyło na to sceptycznie. Jak to, baba będzie rządzić? I rządziła – aż 40 lat. Nie wyobrażano sobie nikogo innego. Była człowiekiem czynu. Konsekwentnie działała na rzecz społeczności na różnych płaszczyznach, a w swych działaniach umiała się porozumieć z każdym: naczelnikiem Miasta i Gminy, proboszczem, komendantem Milicji. Cieszyła się dużym autorytetem i miała posłuch wśród ludzi. Wzbudzała respekt. Umiała też ludzi doprowadzić do zgody. Znakomicie angażowała ludzi we współpracy na rzecz społeczności wsi.  „W swoich działaniach zawsze chciała być w zgodzie z Bogiem i sumieniem, w zgodzie z Ojczyzną i drugim człowiekiem. Jeśli ktoś potrzebował pomocy, starała się, jak potrafiła najlepiej, rozwiązać jego problem. Nigdy nie szukała swego. Swoim zachowaniem i działaniem pokazywała, jak bezinteresownie powinno się pomagać bliźnim” – tak wspomina ją wnuczka, Paulina Hołowienko. Pozostawiła po sobie trzy pomniki swej aktywności i uporu. Pierwszy to Wiejski Dom Kultury w Łapach-Szołajdach. Powstał w latach 70. z jej inicjatywy, wysiłkiem wsi, z dofinansowaniem Rady Narodowej w Łapach. Pani Marianna przygotowywała plac, prowadziła uzgodnienia, procedury, budżet inwestycji. Niestrudzenie organizowała zakup materiałów i ludzi do pracy przy budowie. Drugi pomnik jej aktywności to odnowienie, a właściwie postawienie nowych trzech metalowych krzyży na miejscu startych, drewnianych, zmurszałych, które upamiętniały zażegnanie epidemii cholery w I połowie XIX w. i kazały pamiętać o ofiarach pomoru. A trzecim była pomoc, jakiej w swoim życiu udzieliła bardzo wielu ludziom, bo zawsze gotowa był służyć innym. Była też znakomitą gospodynią, organizatorką i znawczynią kulinariów podczas wszelakich uroczystości. Kiedy przestała być sołtysem, zwłaszcza w ostatnich latach, brakowało jej społecznej aktywności, spotkań z ludźmi. Sądziła, że może o niej zapomniano. Nie zapomniano, ale trochę czasy się zmieniły, ludzie  przestali już tak garnąć się do innych, zaczęli bardziej żyć własnym życiem, już nie tak, jak dawniej, gromadnie, we wspólnocie.

Zmarła 28 sierpnia 2014 r. w wieku 85 lat. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w kościele pw. Św. Ap. Piotra i Pawła. W kazaniu Zmarłą wspomniał w Ks. Jerzy Bezubik, Proboszcz Parafii Bożego Ciała z Suraża, który ją osobiście znał. Z kolei w imieniu społeczności lokalnej o Zmarłej mówił Sławomir Bajda, przedsiębiorca, mieszkaniec Łap-Szołajd. Na cmentarzu w imieniu bliskich zmarłą pożegnał Henryk Łapiński, jej brat. W pogrzebie licznie wzięli udział mieszkańcy Łap-Szołajd, Łap-Dębowiny, Łap i wielu innych miejscowości.

Rodzinie i Bliskim Zmarłego składamy wyrazy głębokiego współczucia.


Wspomnienia 

Pożegnanie Pani Marianny Łapińskiej wygłoszone przez Sławomira Bajdę podczas uroczystości pogrzebowych

[Zachęcamy do publikowania wspomnień o Zmarłej].

Na zdjęciu po prawej, tonący w kwiatach grób Pani Marianny Łapińskiej. (Zdj. z archiwum rodziny)


Czytaj także:
2007-10-04. Kurier Łapski. P. Sobieszczak „Na pamiątkę pokoleniom…”
Skan artykułu publikujemy (za zgodą Autora oraz Redakcji Kuriera Porannego) poniżej: 
art_1_png.png