2015-07-08

Zmarł kpt. Antoni Jabłoński (1918 ? 2015)

W wieku 97 lat zmarł kpt. Antoni Jabłoński, surażanin, który w 2 maja 1945 r. brał udział w zawieszeniu polskiej flagi na Kolumnie Zwycięstwa w Berlinie. Wraz z 1. Dywizją im. T. Kościuszki przeszedł cały szlak bojowy.

Kpt. Jabłoński urodził się w 1918 roku w Surażu. We wrześniu 1939 r. został wywieziony przez Rosjan do Woroneża i przymusowo wcielony do sowieckiego wojska. W 1942 r. został ranny i półtora miesiąca przebywał w szpitalu. W 1943 r., zgrupowany  w Czelabińsku, dowiedział się o tworzeniu polskiego wojska. Zgłosił się na ochotnika. Pozwolono mu na przejście do 1. Dywizji im. Tadeusza Kościuszki, dowodzonej przez płk. Zygmunta Berlinga. Tak trafił do obozu wojskowego w Sielcach. W październiku 1943 r. walczył pod Lenino, gdzie Rosjanie wysłali Polaków na pewną śmierć (zapewniając słabe wsparcie artyleryjskie, podając błędne informacje itd.). Wraz z 1. Dywizją przeszedł cały szlak bojowy, m.in. biorąc udział w wyzwalaniu Lublina i obozu w Majdanku, zdobywaniu Warszawy (po zdławieniu powstania przez Niemców i zniszczeniu Warszawy po tym, jak Stalin wstrzymał ofensywę i pomoc powstańcom), Wału Pomorskiego i Berlina.

Był jednym z pięciu polskich żołnierzy (i ostatnim z żyjących), którzy 2 maja 1945 r. zawiesili polską flagę na Kolumnie Zwycięstwa w Berlinie. Jak wspominał, biały i czerwony materiał wzięto z niemieckich spadochronów i zszyto kablem telefonicznym. Flagę chciano wywiesić na polskie święto 3 Maja. Kolumnę Zwycięstwa wybrali, bo była najwyższym obiektem w stolicy Niemiec. Do kolumny grupa dotarła nocą, pod obstrzałem Niemców, bo walki jeszcze trwały. Podczas zawieszania flagi zginęło dwóch polskich żołnierzy. Udało się to Antoniemu Jabłońskiemu. Flaga jednak nie wisiała długo, bo Rosjanie ją zdjęli. Potem delegacja francuskich oficerów powiesiła swoją, czerwono-biało-niebieską, a Rosjanie , zawiesili radziecką.

Po wojnie Antoni Jabłoński nie chciał służyć w wojsku. Powrócił do Suraża. Pracował jako sprzedawca i listonosz. Żył z bardzo skromnej renty. W 2005 r. koledzy z wojska kupili mu mundur, aby godnie wyglądał w Berlinie podczas 60. obchodów rocznicy zakończenia wojny. Był znany i bardzo lubiany. Rada Miejska w Surażu nadała mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta Suraż. Kilka lat temu ukradziono mu konie, które bardzo kochał. Przeżywał to. Był samodzielny. Często go można było widzieć w Łapach, dokąd przyjeżdżał zwłaszcza na rynek. Często brał udział w historycznych pogadankach w szkołach. Chętnie opowiadał o swoich przeżyciach wojennych. Był bardzo szarmancki. I był bardzo skromnym człowiekiem.

Na zdjęciu obok Pan Antoni Jabłoński podczas uroczystości poświęcenie sztandaru Zespołu Szkół i Placówek Oświatowych w Surażu przybija gwóźdź jako Honorowy Obywatel Suraża (Foto Daniel Ryś ZSiPO w Surażu).

Zmarł w poniedziałek (6.07.2015 r.) nad ranem w Surażu. W sierpniu skończyłby 97 lat.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w czwartek o godz. 10:00 w kościele pw. Bożego Ciała w Surażu, a następnie na cmentarzu parafialnym.


ZOBACZ TAKŻE:

http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35241,18316376,nie-zyje-kpt-antoni-jablonski-to-on-wieszal-polska-flage-w.html#ixzz3fD8FAwFe

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-nie-zyje-kpt-antoni-jablonski-to-on-zawiesil-w-berlinie-pols,nId,1847865#commentsZoneListutm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chromei