2015-07-22

Wywiad (nieopublikowany) Gazety Łapskiej z radnym R. Czepe o szpitalu

Gazeta Łapska poprosiła radnych powiatowych z Łap o odpowiedź na pytania o los szpitala. Radny R. Czepe odpowiedział obszernie, ale Gazeta zdecydowała się opublikować jedynie małą część. Publikujemy całość tutaj.
1

Po nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu Białostockiego (odbyła się 17 lipca 2015 r. w Starostwie Powiatowym) Gazeta Łapska poprosiła pięcioro radnych powiatowych z Łap o odpowiedź na cztery pytania. Wszyscy radni, a więc Maria Busłowska (PiS), Sylwia Rząca (PiS), Roman Czepe (PiS), Krzysztof Gołaszewski (PO) i Ryszard Łapiński (PSL), przekazali swoje opinie. Ponieważ Gazeta nie ograniczała miejsca, radny R. Czepe odpowiedział dość obszernie. Redakcja GŁ nie zdecydowała się na publikację, co zapewne wynikało z przyjętej formuły niewielkiego artykułu o szpitalu, ale także – jak wyjaśniono – dlatego, że inni odpowiedzieli znacznie krócej. Poniżej cały tekst.

 

Co dalej ze szpitalem w Łapach?

Wywiad z Romanem Czepe, radnym Powiatu Białostockiego, na temat sytuacji szpitala w Łapach

Gazeta Łapska: Jaką przyszłość widzi Pan dla szpitala powiatowego w Łapach?

Roman Czepe: Myśląc o przyszłości, warto wspomnieć o przeszłości. Ogromne zaniedbania Powiatu z lat ubiegłych doprowadziły szpital na skraj upadłości, do ogromnego zadłużenia, braku inwestycji dostosowawczych, niewykorzystania środków unijnych, do braków w sprzęcie itd. Niektórzy dyrektorzy nie zarządzali dobrze placówką, ale to Starosta i Zarząd ich powoływali, nadzorowali, kontrolowali. Przez wiele lat w Powiecie przeważało negatywne nastawienie do szpitala, zwłaszcza Starosty W. Pusza, Skarbnik M. Borodziuk, niektórych radnych. Radni z Łap byli w mniejszości. Jedni nie mieli wiele do powiedzenia, inni nie chcieli mieć. Szpital zmarnował dobre lata, gdy można było pozyskać znaczne środki unijne, ale Powiat niechętnie dawał pieniądze na wkład własny. Zambrów na szpital pozyskał ok. 20 mln, Sejny podobnie, także inne powiaty. Wyjątkiem tu był czas, gdy szpitalem kierował B. Kalicki, który poszukiwał środków zewnętrznych. W mojej kadencji Gmina dokładała się finansowo do tych zadań, dofinansowując termomodernizację szpitala, sprzęt itd. Ale też trzeba było toczyć o to boje w powiecie. Potem, gdy byłem w opozycji w Radzie Miejskiej, apelowałem do łapskich władz, aby nie dopłacać Powiatowi na powiatową ul. Graniczną około miliona złotych z budżetu Gminy, w dodatku bez udziału środków unijnych, ale wesprzeć szpital, przekonując Powiat do wydania odpowiednio większej kwoty, także występując o środki unijne, które były do pozyskania na opiekę zdrowotną. Zbagatelizowano to, uznając, że ulicę to wyborcy przed wyborami zobaczą, a szpital i tak będzie sobie istniał. W 2014 już wiedziano, że sytuacja szpitala jest tragiczna. W mediach W. Pusz mówił o likwidacji oddziałów, ale ze względu na wybory wycofał się z tego planu. Nie uruchomiono żadnej procedury naprawczej.  Nie było żadnych negocjacji między Powiatem, a Gminą. Zmarnowano kolejny rok. Strata bardzo się zwiększyła. Teraz, po ostatnich wyborach, jest w Powiecie znacznie lepsza atmosfera wokół tematu szpitala, ale, paradoksalnie, szpital jest już niemal w zapaści. To, jaka będzie przyszłość szpitala, w największej mierze zależy od władz Powiatu, od koalicji rządzącej Powiatem – PO-PSL-Naszego Podlasia. Jest nowy Starosta, wielu nowych radnych, ale koalicja ta sama, a nawet poprzedni Starosta W. Pusz jest w Zarządzie. Nowy Starosta A. Pełkowski przedstawił niedawno niejako dwa scenariusze. Pierwszy, to współfinansowanie szpitala przez Gminę Łapy. Jeśli Gmina się na to zdecyduje i będzie gotowa na wspólne utrzymywanie szpitala, wtedy Powiat będzie rozmawiał z Gminą o maksymalnym zakresie usług, czterech oddziałach itd. Jeśli nie, realizowany będzie wariant przeciwny, polegający na zamykaniu oddziałów przynoszących straty i szukaniu ewentualnie nowej działalności. A więc wariant Dąbrowy Białostockiej. Ten wariant się już realizuje. Następuje bezwzględne likwidowanie działalności przynoszącej straty, stąd zamknięto oddział ginekologiczno-położniczy, mówi się o oddziale chirurgicznym i in. Ten wariant to pozbycie się kłopotu najmniejszym kosztem. Może trochę wydłużone będą te działania ze względu na wybory parlamentarne, bo PO i PSL wystawia listy do Sejmu, a w powiecie rządzi właśnie koalicja PO-PSL-Nasze Podlasie. Czy rozmowy między władzami Powiatu i Gminy wpłyną na przyszłość szpitala? Na pewno mogą zdecydować o wyborze scenariusza. Są też inne scenariusze, ale nie wydają się już wchodzić w grę. Jeśli ktoś naprawdę miał jakiegoś asa w rękawie, to miał wiele czasu, by go wyjąć. Nasz opozycyjny klub radnych PiS mocno angażuje się w ratowanie szpitala. Zabiegamy o współpracę innych klubów, aby doszło do pozytywnych działań ponad politycznymi podziałami. Osobiście nie jestem za tym, aby Gmina płaciła aż tak wielkie koszty utrzymania szpitala powiatowego. Jednak sprawa jest stawiana kategorycznie, a sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna, więc gdy wszystko inne zawiodło, trzeba rozmawiać, negocjować. Trzeba mieć też własnych ekspertów i własne szczegółowe analizy. Niestety, zmarnowano wiele miesięcy tej kadencji, dopuszczając do zamieszania na oddziale ginekologiczno-położniczym. Może gdyby wcześniej zaczęły się poważne rozmowy, nie zamknięto by oddziału, a jedynie zawieszono, dając możliwość odwieszenia, gdy przyczyny miną. A tak trudno się dziwić opiniom, że problemy z obsadą były tylko pretekstem do likwidacji oddziału, bo i w tej kadencji Starosta Pełkowski już od stycznia mówił publicznie o zamykaniu oddziałów. Potem, zwłaszcza po deklaracjach Gminy Łapy o woli pomocy finansowej dla szpitala, jakby się wycofał z tych rozwiązań, ale niedawno oświadczył, że nie doczekał się żadnych  konkretnych propozycji.

Jaki zakres usług medycznych Pana zdaniem powinien świadczyć szpital powiatowy w Łapach? Czy w takim zakresie jak do tej pory, czy też inne - jakie?

Szpital powinien, jak w latach poprzednich, wykonywać pełny zakres usług, dopóki jest społeczne zapotrzebowanie. Od kilku tygodni nie ma oddziału ginekologiczno-położniczego ale powinien dążyć do tego, aby być szpitalem czterooddziałowym. Tak wynika z potrzeb zdrowotnych mieszkańców, ale trzeba pamiętać, że jest to szpital o ważnej roli w obszarze bezpieczeństwa państwa, właśnie ze względu na swoje położenie  niedaleko Białegostoku, przy międzynarodowej linii kolejowej.  Przy posiadaniu wszystkich podstawowych usług szpital ma większe szanse na kontraktowanie, jako duża samodzielna jednostka, a nie okrojony z oddziałów szpital. Taki się nie rozwija, ale zwija. Słabością wielu instytucji Łap, także szpitala, jest bliskość Białegostoku. Przez lata w Powiecie tłumaczono, że niedaleko są szpitale białostockie. Ale takie myślenie trzeba odwracać. Gdyby przez lata konsekwentnie wspierano szpital, to bliskość Białegostoku powodowałaby, że także stamtąd by pozyskiwano pacjentów dla kontraktowanych usług i działalności dodatkowej. Od dawna podkreśla się, że obszar działania łapskiego szpitala jest stosunkowo niewielki i odnosi się do dawnego powiatu. Kiedy zaczęliśmy temat drążyć, to odpowiadano, iż potwierdza to skala nadwykonań. Ale w niektórych latach nie płacono za nadwykonania i nie było motywacji do tego, aby wykonywać więcej usług niż zakontraktowano. A szpital jest w dużym powiecie i była szansa, aby stopniowo powiększać kontrakt o nadwykonania. Opublikowałem na swoim Portalu jak w ostatnich latach wyglądało kontraktowanie usług w regionie i okazało się, że wiele szpitali co roku dostawało coraz większe kontrakty, większe od łapskiego, a początkowo miały takie, jak szpital w Łapach. Czemu inne szpitale były uprzywilejowane? Czemu nie zawalczono o łapski szpital? Tym bardziej, że Łapy miały atut dużego powiatu. Inne szpitale powiatowe mają obszar działania, pokrywający się z obszarem powiatu. Niektóre całkiem mały, a już Sejny bardzo mały.

Czy mieszkańcy gminy Łapy powinni obawiać się pogorszenia jakości i zakresu świadczonej opieki medycznej przez szpital powiatowy w Łapach?

Usługi były na dobrym i bardzo dobrym poziomie. Problemem raczej nie jest pogorszenie  usług, ale ich zakres, niedostępność niektórych, skoro zamyka się oddział i grozi zamknięciem innych. To zmusi mieszkańców do korzystania ze szpitali w Białymstoku i gdzie indziej. Skazuje ich na dojazdy, długie oczekiwania, koszty, anonimowość, stresy. Oddział ginekologiczno-położniczy miał wysoki poziom usług i znakomitą tradycje. O tym, że na wysokim poziomie funkcjonował, świadczy fakt, że teraz niemało naszych mieszkanek rodzi w Sokółce, bo pacjentki nadal chcą być pod medyczną opieką byłych lekarzy z Łap.

Czy uważa Pan, że mieszkańcy gminy Łapy powinni dodatkowo dopłacać do tego, aby szpital w Łapach mógł zapewniać im opiekę medyczną? Czy ta dopłata powinna odbywać się bezpośrednio - płacąc w szpitalu za usługi, czy też za pośrednictwem budżetu gminy?

Nie spotkałem się z propozycją, aby mieszkańcy mieli indywidualnie dopłacać do zakontraktowanych przez NFZ usług w publicznym szpitalu? Usługi poza kontraktami NFZ mogą być płatne i są, jeśli się nie uzyska dodatkowego kontraktu. Czy jednak, bo tak rozumiem pytanie, mieszkańcy Gminy mają łożyć na szpital powiatowy w taki sposób, że Gmina da pieniądze z budżetu na szpital? Już odnosiłem się do tego. Na ostatniej sesji powiatowej (2015-07-17) radni PiS proponowali radnym koalicji rządzącej PO-PSL-Nasze Podlasie przyjęcie wspólnego stanowiska, jako wyrazu dobrej woli, aby ponad podziałami wspólnie działać na rzecz szpitala. Radni PO-PSL-Nasze Podlasie chcieli odrzucić nasze stanowisko, a narzucić swoje, aby gmina Łapy partycypowała w połowie kosztów utrzymania szpitala. Na prośbę radnych PiS – m.in. i ja zaapelowałem o to – radni koalicji wycofali swoje stanowisko, co daje pole negocjacjom, bez narzucania twardych ram. Gmina otrzymała propozycję Starosty i Zarządu oraz koalicji. Niestety, czas nie działa na korzyść szpitala.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również. I dziękuję za podjęcie tematu. Dla nas, łapian, sprawa szpitala należy do najważniejszych. Trzeba uczynić wszystko, aby szpital obronić. Nie sądzę, aby w dłuższej perspektywie czasu, nowego kontraktowania oraz tworzenia sieci szpitali dało się utrzymać szpital kadłubkowy, okrojony z ważnych oddziałów. Trzeba zatem odważnych, choć kosztownych decyzji.