2014-03-04

Zima perfidnie zdradziła ? śnieg bezczelnie nie zasłoniła już brudu

Nigdzie już nie ma śniegu. Powszechnie ukazał się brud. Zima perfidnie zawiodła. Cała nadzieja w szybszym nadejściu wiosny, gdy trawa zakryje ten wszechobecny brud.
1

W związku z krótką zimą powinny być znaczne oszczędności (jeśli oczywiście umowy są dobrze pozawierane)  – na odśnieżaniu, posypywaniu piaskiem itd. (zwłaszcza, że nawet, gdy jeszcze padał śnieg i zima zapowiadała się długa, śnieżna i mroźna, to i tak nie wysilano się z odśnieżaniem, ani nie fatygowano zbytnio piaskarek). Ale z krótkiej zimy nie ma jedynie korzyści. Owszem, bałwany się roztopiły, ale nie wszystkie. Gdy wytyka się powszechnie panujący bród, niektórzy się oburzają, choć przecież jest to powszechne odczucie i „namacalne” przekonanie. Gdy w pewnej dyskusji ktoś powiedział, że na wschód od Wisły nie ma drugiego tak brudnego miasta, to ktoś z władzy zaczął się zastanawiać, że może jednak jest i gotów był szukać, zamiast przyjąć krytykę i wziąć się za porządki. Władze nie są przygotowane na tak szybkie odejście zimy. Sądziły, że zima będzie długa i długo brudu nie będzie widać. Ale śniegu już dawno nie ma, a sprzątania nie widać. Wcześniej tłumaczono, że śnieg może nagle spaść. A teraz? Teraz pewnie nagle może nadejść wiosna i szybko trawa wszystko zakryje. Władze więc czekają na wiosnę. Ale wiosną piach też trzeba zebrać z ulicę, trawę pielęgnować, zielska usuwać, a poza tym trawa to nie bambus, wszystkiego nie zakryje i nie schowa.