2014-11-05

Nagrodzone brzózki? Zamieszanie z dożynkowym konkursem. PS

Ostatnie dożynki nie tyle służyły wsi, co chwaleniu się Pana Burmistrza. Za to wywołały trwający wciąż spór o obiektywizm w ocenach konkursowych.

Pisaliśmy o tegorocznych dożynkach (tutaj i tutaj i tutaj). Napisano także, choć ze znacznym opóźnieniem, na stronie gminnej (tutaj). Dożynki miały być sukcesem Burmistrza, a stały się kolejną porażką. Nie pomogła chwalipięcka  przemowa. Nie pomógł podniosły ton na stronie internetowej, jak „słowo do zebranych wygłosił Burmistrz Łap”. Pozostał niesmak i poczucie krzywdy wśród delegacji sołectw. Zamiast wyciągnąć wnioski ze zgłaszanych postulatów, powtarza się ten sam schemat, jakby nic nowego nie umiano wymyśleć ponad to, co wymyślono w poprzedniej kadencji.  Nagrody są bardzo małe, a przecież podobno Gminie żyje się lepiej. Np. nagrody za wieniec dożynkowy nawet mogą nie zwrócić kosztów jego wykonania. 

Jak co roku w czasie festynu dożynkowego rozstrzygnięto konkursy: na najpiękniejszy wieniec dożynkowy, najlepsze stoisko promocyjne, najlepszy produkt lokalny i najaktywniejsze sołectwo. Największe emocje  budziła ocena konkursu na najpiękniejszy wieniec i najlepsze stoisko. A już najbardziej ten drugi – konkurs na „Najlepsze stoisko promocyjne”. Komisja konkursowa (gł. pracowników Urzędu pod przewodnictwem Z-cy Burmistrza K. Gołaszewskiego)  przyznała zwycięstwo sołectwu Łapy-Szołajdy. Drugie miejsce zajęło stoisko Płonki-Strumianki.

 

 

 

 

 

 

 

Trzecie miejsce Płonka Kościelna i Bokiny, natomiast wyróżnienia otrzymały stoiska Uhowa, Łupianki Starej i Łap-Dębowiny. Po werdykcie rozgorzał spór, czy słusznie stoisko Płonki-Strumianki została ocenione jako drugie. Uwagi mieli także przedstawiciele innych sołectw.  Czy faktycznie oceniono sprawiedliwie? Komisja konkursowa posługiwała się bardzo subiektywnymi kryteriami i raczej się nie tłumaczyła. Zarzucono jej nawet, że zdecydowały cztery brzózki ustawione w stoisku Szołajd. To oczywiście był żart, ale zafunkcjonował już jako anegdota. (Prezentujemy kilka zdjęć ze strony gminnej, w tym opisanych powyżej dwóch nagrodzonych stoisk). 


PS [2014-11-06]. W reakcji na artykuł otrzymaliśmy sygnał (dziękujemy za to) ze strony Łap-Szołajd, że całkiem zasłużenie otrzymali I miejsce, bo nie chodziło przecież o brzózki (to naturalnie był żart ze strony osób niezadowolonych z werdyktu), ale m.in. o inscenizację, jaką wykonali dla publiczności. Była zabawna, łącznie ze scenkami pędzenia bimbru (oczywiście w rzeczywistości bimber był bezalkoholowy i nie leży go mylić ze słynną nalewką Burmiszczufką) oraz interwencji „policji”. Przypomniano, że na dożynkach w Łupiance to właśnie Płonka-Strumianka wykonała inscenizację wesela, co nie było bez wpływu na werdykt. No cóż, wydaje się, że z tekstu zupełnie nie wynikało, że chce odbierać Szołajdom I miejsce, ale sugestia, że rozwiązaniem może było I miejsce ex aequo. Ciekawe, co na to inne sołectwa? Pytanie dotyczy tego, jak ustrzec się przed tym, aby ocena komisji nie była zbyt arbitralna, nie ma bowiem możliwości odwołania się od werdyktu. Może komisja przed ostatecznym ogłoszeniem werdyktu powinna się spotkać z przedstawicielami sołectw i wyjaśnić, jak i dlaczego tak oceniła? Jeśli komisja jest przekonana do swego rozstrzygnięcia, to nie powinna unikać wyjaśnień. 

10_ls_png.png 12_ps_png.png 13_ps_png.png